Pielęgnacja cery mieszanej nie należy do najłatwiejszych. Z jednej strony domaga się nawilżenia, jak każda cera, z drugiej warto ją dob...

Pielęgnacja cery mieszanej | Mój wieczorny i poranny rytuał

10:00 angelinacosmetics 8 Comments


Pielęgnacja cery mieszanej nie należy do najłatwiejszych. Z jednej strony domaga się nawilżenia, jak każda cera, z drugiej warto ją dobrze oczyścić i zmatowić, ponieważ ma tendencję do powstawania zaskórników i wyprysków. Jak znaleźć złoty środek? 

► Najczęstsze błędy w pielęgnacji
Dużo kobiet wciąż myśli, że najlepszą metodą na idealną cerę z tendencją do przetłuszczania jest jej dogłębne oczyszczenie i wysuszenie zmian skórnych. Jak z pierwszą częścią, czyli oczyszczaniem zgadzam się w stu procentach, tak z wysuszaniem już niekoniecznie. Cera mieszana bowiem potrzebuje nawilżenia jak każda inna. Ciągłe jej przesuszanie, żeby zlikwidować wypryski może przynieść zupełnie odwrotne rezultaty. 
Sama przez wiele lat błędnie myślałam, że skoro moja cera się przetłuszcza to nawilżenie jest jej zbędne. I ciągle zastanawiałam się, czemu moje problemy z wyskakującymi wypryskami i zaskórnikami notorycznie wracają. Dziś moja pielęgnacja wygląda inaczej, a moja skóra odwdzięcza się coraz to lepszym stanem. 


► Moja pielęgnacja poranna
Jak pewnie dla większości z Was poranek jest po prostu za krótki na wszystko. Moja pielęgnacja jest więc minimalistyczna. Po przebudzeniu przemywam twarz tymiankowym żelem do twarzy od Sylveco, by usunąć nagromadzone przez noc sebum i wszelkie zanieczyszczenia. Następnie nakładam na twarz aloesowy żel do twarzy od Mizon, który świetnie odświeża skórę i wchłania się błyskawicznie i świetnie się sprawdza jako serum. Na sam koniec nakładam cienką warstwę kremu APN Hydrovital, który dzięki swej lekkiej formule świetnie się wchłania i sprawdza się dobrze pod makijaż.


► Wieczorne oczyszczanie
Demakijaż stawiam sobie za punkt najważniejszy wieczornej pielęgnacji. Muszę mieć pewność, że na skórze nie pozostał nawet gram makijażu, ponieważ mieszana cera, która nie będzie dobrze oczyszczona, odwdzięczy się zapchaniem w strefie T.
Demakijaż u mnie jest wieloetapowy. Zaczynam od zmycia pierwszej warstwy makijażu płynem micelarnym od Balea. Następnie masuję twarz olejkiem makadamia od Yasumi, który rozpuszcza cały makijaż do cna i pozostawia skórę miękką i gładką, a przede wszystkim nie niszczy naturalnej warstwy ochronnej naszego naskórka. Olejkiem usuwam z twarzy czystym, miękkim ręcznikiem. Następnie przemywam twarz używanym również rano żelem tymiankowym Sylveco, by odświeżyć cerę i usunąć resztę oleju z twarzy. Kilka razy w tygodniu staram się dołączyć do żelu silikonową myjkę z Rossmana, by wykonać równocześnie przyjemny masaż skóry.
Raz na tydzień wykonuję również peeling, używam do tego oczyszczający peeling Sylveco. W jego składzie jest drobniutki korund, który świetnie oczyszcza zatkane pory i usuwa martwy naskórek.


► Moje wieczorne nawilżenie. 
Po dokładnym oczyszczeniu twarzy raz na tydzień staram się również zrobić sobie nawilżającą i odżywczą maseczkę, świetnie sprawdzają się te w płacie od Garnier. Następnie przystępuję do nawilżenia. Najpierw nakładam krem pod oczy z kolagenem od Aube, a następnie na całą twarz używam ujędrniające serum od Mokosh o pięknym zapachu pomarańczy. Następnie wmasowuję w skórę kurację regenerującą od firmy Uroda z olejkami aragnowym, marula i awokado lub krem łagodzący podrażnienia od Yves Rocher. 

► Efekty
Dzięki demakijażowi z użyciem olejku oraz sporej dawce nawilżenia wieczorem przy zbilansowanym oczyszczeniu twarzy nie mam problemów z wyskakującymi nieprzyjaciółmi. Stan skóry znacznie się poprawił, makijaż trzyma się lepiej niż wcześniej i  cera wygląda po prostu promienniej. Nie jest jeszcze idealnie, wciąż walczę z zaskórnikami zamkniętymi, ale myślę, że stopniowo i z tym sobie poradzę po wprowadzeniu dodatkowo glinek do pielęgnacji.

Bądź na bieżąco - obserwuj @angelinacosmetics na instagramie

8 komentarzy:

  1. Moja pielęgnacja wygląda podobnie tylko jest jeszcze troszkę rozbudowana ;)) Ale masz rację, że trzeba dbać o nawilżenie skóry nawet jeśli jest to skóra tłusta ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny jest ten peeling do twarzy sylveco

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie wygląda to bardzo podobnie, a dodatkowo niedawno rozbudowałam pielęgnację o serum i jestem zadowolona. Maska z glinką jest u mnie zastąpiona. Uwielbiam wszelkie maski z glinką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety jako nastolatka też myślałam, że skoro mam trądzik i przetłuszczającą się cerę to najlepiej jest ją wysuszać. W efekcie było tylko gorzej... Teraz nawilżanie skóry to mój priorytet! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam silikonową myjkę. Niby takie maleństwo, ale robi różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też dużą wagę przywiązuje do pielęgnacji :) dbam o dobre oczyczanie i mocne nawilżanie :) z cerą tłustą i mieszaną jak z włosami :P jak ktoś ma włosy przetłuszczające się i używa szamponów agresywnych które wysuszają skalp to włosy jeszcze bardziej się tłuszczą :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Też popełniałam ten błąd co Ty i też nie nawilżałam skóry, bo przecież ona i tak już jest tłusta. Zdecydowanie lepiej jest po zadbaniu o odpowiednie nawilżenie.

    Zbieram się też do zakupu i stosowania olejku, ale jakoś boję się tego. Na zajęciach w pracowni kosmetologicznej, gdy z koleżanką uczyłyśmy się masażu twarzy to musiałyśmy zastosować na sobie wzajemnie olejki i to co się działo z moją cerą po olejku to istny armagedon. Stąd mój strach, ale jednocześnie bardzo ciekawi mnie czy dobrze dobrany olejek poprawi stan mojej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  8. moja pielęgnacja jest bardziej skomplikowana ;D

    OdpowiedzUsuń