Ostatnio przedstawiłam Wam swoich ulubieńców, dzisiaj przyszedł czas na denko, czyli puste opakowania po kosmetykach, które udało mi się ...

Denko #4, czyli z dna wyjęte.

12:23 angelinacosmetics 17 Comments


Ostatnio przedstawiłam Wam swoich ulubieńców, dzisiaj przyszedł czas na denko, czyli puste opakowania po kosmetykach, które udało mi się zużyć w ciągu ostatniego czasu. W dalszym ciągu jest mi ciężko zapanować nad chęcią otwierania nowych rzeczy i tym właśnie sposobem mam obecnie otworzone w łazience cztery szampony i nie mogę tego zużyć. Muszę skupić się na wykańczaniu kosmetyków jeden po drugim.


Pierwsza tura to kosmetyki do kąpieli. Sól bocheńska od Floris, o zapachu różanym, wpadła do mojego koszyka zupełnie przypadkowo. Sól ładnie pachnie, zapach róż unosi się w całej łazience, na skórze jednak nie zostaje zbyt długo. Barwi wodę na piękny różowy kolor i dość szybko się rozpuszcza. Pozostawia skórę miękką i gładką. Z pewnością kupię jeszcze inne wersje zapachowe. Zakupiony w Lidlu Cien Shower Cream z olejkiem ze słodkich migdałów o zapachu kwiatu moreli. Serię tych żeli pod prysznic bardzo lubię, pięknie pachną, mają kremową konsystencję i nie wysuszają skóry, goszczą w mojej łazience bardzo często. Isana Olejek pod Prysznic. Ogólnie nie lubię nakładać balsamu po kąpieli, więc jeżeli znajdę produkt, który mi to oszczędza, chętnie po niego sięgam. Olejek ten wykorzystuję na kilka sposobów. Oczywiście pod prysznicem, by nawilżyć skórę, warto dodać, że również dobrze myje i ładnie pachnie. Używam go również do golenia nóg, zmiękcza skórę, nadaje maszynce poślizg, dzięki czemu zmniejsza ryzyko podrażnień. Dodatkowo pomaga mi w czyszczeniu gąbeczek do makijażu. Tak! Olejowa konsystencja wypłukuje cały brud z gąbeczki w kilka chwil. Mam już kolejne opakowanie w łazience.


Eveline Cosmetics Just Epil. Krem do depilacji z olejkiem arganowym. Radzi sobie świetnie ze zbędnym owłosieniem, zostawia skórę gładką i miękką w dotyku. Nie podrażnił mojej skóry, co czyniły niektóre, droższe, tego typu produkty. Mam kolejne opakowanie. Krem do rąk Champneys Spa As Good as New. Najlepszy krem do rąk jaki miałam przyjemność używać. Piękny, perfumowany zapach i długotrwałe nawilżenie skóry. Ale nie takie powierzchniowe, podczas jego używania zauważyłam polepszenie się stanu skóry, stała się wygładzona, poprawił się również stan skórek wokół paznokci. Niestety kremu nie można nigdzie dostać stacjonarnie w Polsce, na polskich stronach internetowych nie jest lepiej. Muszę czekać, aż dorwę je, będąc za granicą. Alterra Maska do włosów z granatem. Kupiłam ją po cudownych opiniach na blogach. Bardzo dobrze nawilża i wygładza włosy, muszę jednak uważać, by nie dostała się w okolice skóry głowy, bo obciąża włosy u nasady niemiłosiernie. Jednak nie wiem czy wrócę do niej ponownie, nie zrobiła cudów na moich włosach.


Avon Clearskin Tonik niwelujący wągry. Nie, nie, nie. Jeśli macie wrażliwą cerę, lub jakieś podrażnienia na skórze, stanowczo radzę Wam go unikać. Alkohol, na drugim miejscu w składzie, dosłownie czuć po wylaniu na wacik. Jest mocno wysuszający, więc używałam go na strefę T, gdy wyskoczył mi jakiś nieprzyjaciel. W takiej roli, jako punktowy ratunek sprawdzał się nawet dobrze, wysuszał zmiany skórne, dzięki czemu szybciej znikały. Długo więc go męczyłam, ale udało się, wiem jednak jedno - nie spotkamy się ponownie. A! I nie usunął moich wągrów... Loreal True Match N2 Vanilla. Moim zdaniem świetny podkład, zresztą pisałam Wam o nim więcej w moim TOP 3 podkładów drogeryjnych. Lekki, dobrze kryjący podkład, dający satynowy efekt rozświetlenia, dopasowuje się do koloru cery. Ponadto ma bardzo dużą gamę kolorystyczną do wyboru, więc każda znajdzie coś dla siebie. Na pewno jeszcze do niego wrócę. Bershka Body Mist, mgiełka do ciała ze znanej sieciówki. Kosztują niewiele, pachną naprawdę ładnie i są dość trwałe. Ich największą zaletą jest mały rozmiar i ogromna wydajność. Możecie mi wierzyć, że nie szczędzę sobie ilości takiego kosmetyku, a mgiełka nie chciała się skończyć. Na pewno zakupię ponownie.


I ostatni gagtek, czyli Taft Volumen. Moim zdaniem z całej serii lakierów do włosów ten jest najlepszy. Nie obciąża włosów, jednocześnie dobrze je utrwalając. Nie tworzy hełmu na głowie i nie pozostawia widocznego nalotu. Jest łatwy do wyczesania. Próbowałam już wielu lakierów tej marki i jednak zostanę przy tym.

________________________________________________________________________________

I to już wszystkie produkty, które udało mi się wykończyć. Piszcie, czy któryś miałyście i jak się spisał u Was :)

17 komentarzy:

  1. Też lubię ten podkład z L'oreal, używam już trzecią buteleczkę i stale mnie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tych produktów miałam i mam tylko podkład z L'Oreal i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten podkład z L'oreal ;) Spisywał się dość dobrze;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś nieszczególnie dobrze wspominam maskę z granatem;/ Po dłuższym stosowaniu miałam wrażenie, że wysusza mi włosy

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie olejek myjący z Isany pachnie lekko dziwnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa olejku z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Absolutnie uwielbiam tę maskę z granatem, cudownie pachnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam tylko podkład L'Oreal - lubię, ale nie zawsze mnie zadowala.

    OdpowiedzUsuń
  9. Eveline Argan krem do depilacji - aktualnie używam, na razie pozytywnie.
    Miałam też żel Cien tylko zapach inny, paskudny właściwie, chociaż to zależy kto co lubi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten krem do rąk z chęcią bym wypróbowała :) obecnie uzywam z Evree.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam zapach tego lakieru Taft, aż żałuję że nie używam ich na codzień, bo chętnie bym po niego sięgnęła :D Mi maska Alterra bardzo przypadła do gustu i na pewno będę do niej wracać, jednak ostatnio moje włosy wolą proteiny, więc na tym się skupiam :D True Match, to i dla mnie świetny podkład, szkoda, ze wycofali odcień D1W1, bo był dla mnie idealny :D Musze też wypróbować ten olejek Isana, tyle dobrego o nim słyszałam :D Podobno też nieźle się spisuje do twarzy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam krem do depilacji, ale średnio byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam maskę do włosów z Alterry i moje włosy bardzo ją lubiły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zauważyłam, że olejek z Isany jest wielozadaniowy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. skusił mnie ten krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nic z tego co pokazujesz nie miałam, ale wypowiem sie co do używania kosmetyków ogólnie. Ja kiedyś tez miałam ten problem, ze co rusz otwierałam nowe opakowania, ale w końcu sie przestawiłam i teraz produkty wykańczam, po czym dopiero sięgam po nowe i znacznie lepiej na tym wyszłam :) spróbuj może schować te niezaczete produkty tak, żebyś ich nie miała w zasięgu wzroku, to powinno pomoc choć trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podkład L'Oreal bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń