Baza Lirene NO PORES


Impreza, chrzciny, wesela a na dworze totalny skwar. Skóra odmawia posłuszeństwa i już po godzinie od wykonania makijażu świeci jak choinka na Boże Narodzenie. Znasz to? Ja aż za dobrze... Gdy na dworze upał a ja z różnych przyczyn muszę mieć nienaganny makijaż, sięgam po bazy matujące. Dzisiaj mam dla Was jedną taką od Lirene. Jak się sprawdziła? 


Lirene NO PORES zmniejsza widoczność porów i reguluje wydzielanie sebum, dzięki czemu skóra pozostaje matowa nawet do 12H. Baza przedłuża trwałość makijażu a dzięki nietłustej konsystencji i proteinom ze słodkich migdałów pozostawia komfortowe uczucie na skórze.


Baza zamknięta jest w smukłej tubie z wąskim aplikatorem, który znacznie ułatwia aplikację. Ma lekką, nietłustą konsystencję i łatwo rozprowadza się po skórze. Nakładam ją w miejsca problematyczne, to jest nos, czoło i broda. Zaraz po nałożeniu skóra staje się gładsza i wyraźnie zmatowiona, a pory są mniej widoczne. Podkład jest na niej bardziej oporny, troszkę gorzej się rozprowadza, nie sunie tak łatwo, nie robią się jednak żadne plamy. Rzeczywiście skóra jest matowa przez kilka godzin, nawet jeśli się jej nie przypudruje. Z pudrem skóra pozostaje matowa przez 8H. Baza nie zapchała mojej mieszanej cery, czego się obawiałam. Jeśli szukacie niedrogiej, łatwo dostępnej bazy matującej, to Lirene mogę Wam serdecznie polecić. 


17 komentarzy:

  1. Mam podobną bazę z AA i bardzo się z nią polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o niej już dobre opinie. Chyba się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko kiedy sięgam po bazę pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja ulubiona baza, utrzymuje makijaż przez cały dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wypróbowałam tę bazę w ekstremalnej sytuacji, mianowicie idąc na wesele nałożyłam tę bazę pod makijaż, i dzięki temu przez całe wesele moja cera była ładnie zmatowiona i się nie świeciła :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używam na razie baz pod makijaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej serii mam tylko bazę zieloną do zaczerwienień, ale nie jest zbyt dobra. Może tą warto wypróbować? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o Lirene i produkty o twrzy to śrendio jestem z nimi zaprzyjaźniona ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam ją i jeszcze 2 wersje :) w sumie wszystkie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawe czy u mnie by sie sprawdzila

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe jak sprawdziłaby się w porównaniu z Benefit porefessional?

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją i zawsze dociskam miejscowo ją i daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam, mało u mnie tej marki. A bazę sporadycznie używam Benefit 😉

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem ciekawa przez ile ten efekt by się utrzymał na mnie, chyba wypróbuję. Ja zawsze mam ze sobą w torebce bibuły matujące w razie czego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. myślę, że dla mnie bedzie idealna :) zapisuję sobie ją na liście do kupienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę wypróbować :) Miałam wcześniej zieloną i byłam zadowolona pomimo, że powinnam właśnie używać tej różowej :)

    OdpowiedzUsuń