Samoopalacz z Bielendy


Witajcie! Dziś chciałabym Wam przedstawić mgiełkę opalizującą od Bielendy, którą zakupiłam podczas ostatnich zakupów w drogerii Rossmann. Zachwycona działaniem olejków arganowych do ciała, postanowiłam wypróbować samoopalacz pod tą samą postacią. Rzadko używam samoopalaczy, mam do nich sceptyczny stosunek, nie jest to taka opalenizna jaką chciałabym uzyskać. Mimo wszystko do koszyka wpadł ten oto produkt.





Producent: Drogocenna mgiełka arganowa 2w1 samoopalająca to wyjątkowy produkt pozwalający ekspresowo uzyskać efekt naturalnej opalenizny bez smug i przebarwień. Innowacyjna formuła w bezpieczny i przyjazny sposób nadaje skórze złoty słoneczny odcień. Pierwsze efekty są już widoczne godzinę po aplikacji. Systematyczne stosowanie sukcesywnie przyciemnia odcień skóry, brązowi go i nadaje zdrowego, złotego kolorytu. Mgiełka wchłania się ekspresowo, a przyjazna formuła ułatwia równomierną aplikację, zapobiegając pojawianiu się nieestatycznych smug i miejscowych przebarwień. Piękny, egzotyczny zapach mgiełki pozostaje na ciele na długo. 

Cena: 19,99 zł/ 150ml

Moja opinia: Olejek rzeczywiście dobrze nawilża, skóra po użyciu jest delikatna i gładka. Ekspresowo się wchłania, przez co trzeba mieć bardzo dużo precyzji, aby dobrze rozsmarować kosmetyk na ciele. Ja niestety nie jestem mistrzynią świata w aplikacji samoopalaczy, więc nabawiłam się kilku nieestetycznych smug. Egzotyczny zapach olejek owszem, ma, ale natychmiast po wchłonięciu przechodzi w typowy dla samoopalaczy nieprzyjemny (przynajmniej dla mnie) zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Kosmetyk zamknięty jest w butelce o pojemności 150 ml, zawierającej atomizer, dzięki to któremu rozpylimy kosmetyk na ciele. Niestety plastikowa butelka wyślizguje, gdy nasze ręce są wilgotne. Nadaje skórze naturalny odcień złotego brązu, nie wpada w żółty, ani pomarańczowy. Uważam go za dobry samoopalacz, ale dla osób, które świetnie sobie radzą z rozprowadzaniem takich kosmetyków. Jak dla mnie 7/10.

Na zdjęciu poniżej macie niezbyt ładny efekt na górnej partii mojej dłoni, gdzie nabawiłam się smug, zapewne spowodowane moim nieumiejętnym nakładaniem. Dzięki temu możecie zobaczyć jaki efekt daje Bielenda na jasnej, tak jak moja, karnacji.


A Wy? Używacie samoopalaczy? Jeśli tak, to jakich?

18 komentarzy:

  1. Mam tą mgiełkę i bardzo ją lubię. Ja ją aplikuję na wypeelingowane i naoliwkowane ciało i wtedy nie robi smug. Bardzo lubię to jaki efekt daje, czyli bardzo naturalny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling robiłam, spróbuje jeszcze oliwki :)

      Usuń
  2. Ja uwielbiam produkty brązujące VL :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupię sobie tę mgiełkę, już dawno mnie kusi. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Przydałoby się trochę przyciemnić ciałko, bo nie wiadomo kiedy będzie pogoda godna opalenia się naturalnie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam wolę pozostać bladziochem na wieki :D Ale fajnie, że jest nawilżający :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie lubię samoopalaczy gdyż w ogóle nie umiem ich równomiernie rozsmarowywać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja to miałam tylko styczność z moim ostatnim samoopalaczem i byłam mega zadowolona. Ale ten ciekawy jest bardzo i jeszcze w dodatku Polska firma :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie nie lubię samoopalaczy, bo zawsze mam plamy :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem fanką bladej cery :D hihi

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja samoopalacz stosuje tylko na nogi, teraz szukam czegoś dobrego na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam tylko jednego balsamu samoopalającego (kawowy z Lirene) i podobnie, jak Narja nakładałam go tylko na nogi ;) Ciekawią mnie te olejki, ale boję się plam ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś przerażają mnie takie kosmetyki :p Jestem bardzo blada i mam złe doświadczenia z tego typu produktami ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. mi takie cuda nie są potrzebne:D lubię swą bladość:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Tej mgiełki nie miałam. Mam teraz piankę Vita Liberata i po pierwszym użyciu wiem, że zostanie ze mną na dłużej. Miałam sporo samoopalaczy,ale ta pianka jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dawno nie miałam tego typu produktu, ciekawe czy u mnie by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzadko używam samoopalaczów, jeszcze nie trafiłam na taki który nie zostawia u mnie smug niestety :)

    OdpowiedzUsuń