Avon, it makes you beautiful 😊

Witam, to mój pierwszy post na blogu i pierwsza przygoda z taką formą przekazywania swoich przemyśleń. Nigdy wcześniej nie bawiłam się w takie rzeczy i w sumie nie bardzo się jeszcze orientuje jak to wszystko będzie wyglądać. Pomyślałam, że powinnam pisać o czymś co mnie najbardziej interesuje, więc spośród muzyki, sportu i mody wybrałam to ostatnie. Kosmetykami i ubraniami nie zajmuję się profesjonalnie, ubieram się w to co lubię i to co jest dla mnie wygodne i ładnie wygląda.
Postanowiłam Wam dzisiaj przedstawić kilka kosmetyków firmy AVON. Z pewnością większość z Was je zna i używa, więc myślę, że małe oceny moich ulubieńców będą dla Was ciekawe.    




Maska z czarnego kawioru rewitalizuje i nadaje skórze blasku. Jedna z moich ulubionych ze względu na wygodę używania. Maska "zastyga" na twarzy przez co nie trzeba jej zmywać, a można zwyczajnie ściągnąć. Ma przyjemny zapach i gęstą konsystencję. Używałam po raz pierwszy i z pewnością nie raz zagości w mojej łazience.


Kolejna odsłona Planet Spa, tym razem w wersji czerwonej. Maska poprawia koloryt skóry, delikatnie ją przyciemniając. Dla wszystkich Pań, mających problem z nierównomiernym kolorytem skóry jak najbardziej polecam. Łatwiej się nakłada w porównaniu do pierwszej, jednakże trzeba ją zmyć po 20 minutach. W moim przypadku brak większych efektów.


Maseczka oczyszczająca. Wyciąga pory i zaskórniki. Łatwo się ją nakłada, choć z początku może przerazić jej czarny kolor, tak czarny. Twarz jest zdecydowanie gładsza i bardziej oczyszczona po każdym użyciu. Również trzeba ją zmyć wodą.


Maseczka oczyszczająca z ekstraktem z ogórka. Idealna dla skóry mieszanej, matuje, usuwa nadmiar sebum, jednocześnie dobrze nawilża. Wygoda aplikacji ze względu na ściągnie jej z twarzy (jak w przypadku pierwszej).  Z tej serii znajdziecie również żel myjący i krem na dzień.


Jak zapewne wiele z Was, ja również borykam się z przesuszonymi dłońmi. Szczególnie po zimie, gdy ręce bardzo dostały w kość przez mróz i wiatr. Warto dać im troszkę relaksu. Z pomocą przyjdzie maska do dłoni i stóp z serii Planet Spa. Nakładamy ją na dłonie, nakładamy bawełniane rękawiczki i czekamy 20 minut, nadmiar maski zmywamy ciepłą wodą i gotowe. Ma piękny zapach i niesamowicie nawilża skórę dłoni i stóp.


Planet Spa, rewitalizujący krem do twarzy z czarnego kawioru. Przeznaczony na noc, przez co ma nieco cięższą konsystencję. Wygładza i intensywnie nawilża. Rozświetla zmęczoną cerę, jednak nie niweluje zmarszczek, nawet tych drobnych .


Mój niekwestionowany ulubieniec na lato. Mgiełka do ciała Avon naturals o zapachu soczystego granatu i mango to świetne rozwiązanie na cieplejsze dni. Lekka odświeżająca mgiełka długo się utrzymuje. Możecie wybierać spośród prawie dziesięciu różnych kombinacji zapachowych.


Jak jesteśmy przy zapachach, w mojej torebce nigdy nie brakuje ulubionych perfum. Te ostatnie które odkryłam są właśnie z firmy Avon i jestem nimi zachwycona.
Ciekawe połączenie drzewa różanego, piżma i magnolii. Długo utrzymuje się na skórze. Jest bardzo wydajny.


Jeśli tak jak ja codziennie układacie swoje włosy i traktujecie je czy to prostownicą, czy lokówką, czy suszarką, warto zabezpieczyć się sprayem ochronnym. Ja na co dzień używam właśnie tego z Avon. Niczym szczególnym się nie wyróżnia, choć ułatwia układanie włosów, sprawia, że nie puszą się tak bardzo. Ma bardzo przystępną cenę.



Jeśli tak jak ja masz problem z "meszkiem" pod nosem, spróbuj kremu do depilacji twarzy. Z początku byłam dość sceptycznie nastawiona, jednakże odważyłam się spróbować. Krem ma gęstą konsystencję. Rozprowadzamy go na skórze i trzymamy kilka minut po czym dokładnie spłukujmy ciepłą wodą. Delikatne włoski koło ust schodzą bez problemu. Nie wiem jak krem poradzi sobie z grubszym zarostem. Ma bardzo nieprzyjemny zapach i nie nadaje się do skóry wrażliwej.


Teraz coś z kosmetyki kolorowej. Kredka do brwi. Wysuwana i bardzo wygodna w użyciu. Ma miękką konsystencję. Na co dzień malują nią brwi i jestem bardzo zadowolona. Trzeba się nauczyć malować nią łuk brwiowy, z początku może być trochę ciężko. Może dodam jakiś instruktaż jak malować brwi taką oto kredeczką?


Już od dawna używam tych kuleczek brązujących. Są bardzo wydajne i świetnie rozświetlają. Wystarczy pędzel do makijażu i można wyczarować piękną opaleniznę w kilka minut!


Ostania pozycja to kosmetyk, który mnie zawiódł. Mianowicie profesjonalna paleta korektorów, która ma zapewnić kompleksowy kamuflaż niedoskonałości. Kolor różowy ma za zadanie rozświetlić, kolor beżowy ukrywa niedoskonałości, pomarańczowy ukrywa cienie i szarą cerę, natomiast żółty neutralizuje zaczerwienia.
Niestety jak dla mnie nie jest zbyt profesjonalny, nie kryje zbyt dobrze i ma bardzo tłustą konsystencję. Może któraś z Was używała? Piszcie swoje opinie.

To już wszystko na dziś. Pozdrawiam i życzę Wam miłego wieczoru :)


11 komentarzy:

  1. mam tą mgiełkę i jest rewelacyjna! ;)
    zapraszam do mnie, buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten bronzer i perfumy :) sprawdzają się genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem konsultantką w Avon'ie i uwielbiam ich kosmetyki! <3
    ☕ Czarna Kawaa - klik

    OdpowiedzUsuń
  4. Maska z czarnego kawioru i u mnie doskonale się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny post, u mnie czerwona wersja Planet Spa się nie sprawdziła:) zapraszam do mnie;)

      Usuń
  6. Świetne kosmetyki! Parę mnie zainteresowało ;)

    NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Baardzo lubię produkty z Avonu ;)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Great cosmetic post!! ;)
    Kisses from Spain.
    Xoxo, P.

    My Showroom




    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię kosmetyki z Avon. Testowałam niektóre z tych które opisałaś w swoim poście i muszę powiedzieć, że są naprawdę fajne. Najbardziej polecam maseczki z Planet SPA, szczególnie błotną :)

    esmella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam maseczki do twarzy z serii Planet Spa! Używałam też wysuwanej kredki do brwi i byłam bardzo zadowolona, jednak kończyłam ją w zastraszająco szybkim tempie i zmieniłam na kredkę essence ;)

    OdpowiedzUsuń